Geoblog.pl    majtrip    Podróże    303 stopy i 4 nogi    Gili Air - szklane dno, a w nim...transport na Meno.
Zwiń mapę
2010
05
cze

Gili Air - szklane dno, a w nim...transport na Meno.

 
Indonezja
Indonezja, Gili Meno
POPRZEDNIPOWRÓT DO LISTYNASTĘPNY
Przejechano 45666 km
 
Zdecydowaliśmy się zrobić wycieczkę łódką ze szklanym dnem, wykorzystując ją jako transport na Gili Meno. Opuszczamy Gili Air.
Szczegóły co do wycieczki w praktycznych. Podczas tego wypadu, firma gwarantuje ci, że będziesz snorkelował z żółwiami, inaczej zwracają kasę. A oto jak nam przebiegła ta wycieczka.

Zaczęło się od tego, że każdy z miejscowych na wyspie, ma inny czas na swoim zegarku. I tak chociaż u nas była 8:30, to u jednego była 8, u drugiego 7:56 itp. Więc gdy dotarliśmy do miejsca zbiórki, już nam zapowiedziano, że wszyscy na nas czekają i jesteśmy spóźnieni. Co nie było zgodne ani z naszym zegarkiem, ani z zegarkiem organizatora (sic!). Musieliśmy wybrać sobie sprzęt- zaoferowali nam zdezelowane płetwy i kiepskiej jakości maski. Nie mogliśmy dobrać rozmiarów- płetwy nam wisiały na piętach, a chłop mówi, że przecież pasują. Kiedy w końcu Stefek powiedział, że nie ma tu na nas rozmiarów, do jeden z „obsługi” odpowiedział na to, że jak nie ma, to nie musimy płynąć. I był to moment, kiedy mieliśmy ochotę obrócić się na pięcie (obutej w płetwę) i sobie pójść. Ale, że mieliśmy ze sobą już plecaki i wypowiedzieliśmy domek, wzięliśmy bardzo głęboki oddech i poczekaliśmy, jak jeden z bystrzaków podszedł do firmy obok wypożyczyć dla nas sprzęt. Na łódce było w sumie 12 osób, plus kapitan oraz „przewodnik”,czyli koleś odpowiedzialny za nurkującą trzodę i wynajdywanie żółwi.
Już pierwszy snorkel odbył się nie w tym miejscu ,gdzie powinien, czyli zaraz przy Gili Trawangan. Zaraz przy, oznacza, że byliśmy w odległości, którą można spokojnie osiągnąć płynąć od wyspy Trawangan. Mało tego, snorklowaliśmy tam, gdzie zatrzymują się wszystkie łódki, w związku z czym, raz jedna z łódek mogła nam rozbić łby, gdyby nie przewodnik, który zaczął krzyczeć- nie wiem skąd mieliśmy wiedzieć, że to do nas :) W tym miejscu były również bardzo silne prądy, więc wielu z naszej grupy- w tym ja, gryf- zostało porwanych i łódka musiała po nas przypłynąć, bo nie było mowy o samodzielnym przepłynięciu. Generalnie jeśli chodzi o dobór miejsc to jest on bezsensowny- gdyż wszystkie z nich można spokojnie osiągnąć z brzegu. Plusem jest to, że lokalizacje są wokół wszystkich trzech wysp, no i przejażdżka ze szklanym dnem jest ciekawa.

Dotarliśmy na Meno – zaczęliśmy pochód rozpoznawczy, mieliśmy na to 2h – tyle trwa postój – a Amerykanka obiegła ją w pół:). W pierwszym warungu- restauracji spotykamy, ku naszej radości, Jensa i Zuzkę (to już drugi raz, a miało ich tu nie być;). Jesteśmy wykończeni, o jednym naleśniku i po trzech snorkelingach. Głupi, zamiast usiąść i odpocząć ruszamy na poszukiwanie lokum- wydaje nam się, że podobnnie jak na Air będą ogródki z domkami i zaraz coś znajdziemy. Ach, mylimy się, i to jak. Poszliśmy w złą stronę. Wiele domków zaniedbanych, niedokończonych, albo drogich. Kończy się tym, że wykończeni wracamy do przystani i odbijamy w drugą stronę (po lewej stronie, jak wchodzę na wyspę;) ,a tam więcej drogich domków przy plaży – nawet do 30 dolarów za sztukę. Ale jest i mała alejka prowadząca do Suri i fantastik – tam trafiamy i zostajemy. Jest wszystko, czego nam potrzeba. Prąd, woda (słona), wiatrak, moskitiera, no i dobra cena.

Idziemy na posiłek do warungu Ya Ya – wyczajony przez grupę zwiadowczą pedalum.com (czyli Jensa i Zuzę). Jest naprawdę tanio i pysznie – ceny jak w ulicznych kramach, 3 razy taniej niż w pozostałych restaurach. Jeno czasem mucha w kawie, kamień w curry, czy włos w nudlach. Folklor. Chatka leży na gruntach Royal Resort, ale wg prawa tutejszego, jeśli nieużywana, można ją zająć. Tak zrobiła rodzinka prowadząca jadłodajnie. Śmieszny jest nasz kelner Andre, który każdy wolny moment wykorzystuje na grę na gitarze i nawet zapuścił grzywkę zakrywającą oczy, by nie zauważać usilnych, licznych prób nawiązania z nim kontaktu wzrokowego przez klientów. Za takie ceny jesteśmy mu w stanie wybaczyć, a nawet pomóc modelować grzywkę, by nie rozwiewał jej zbytnio wiatr. Zjadamy mi goreng special (smażony makaron z dodatkami). Pychota.

Praktyczne:
-Wycieczka łódką + snorkeling kosztuje 85000 INR, z reguły schodzą do 70000 INR od osoby.
W cenie są 4 nurkowania oraz sprzęt. Wycieczka zaczyna się o 9:30, powrót o 15. Około 12 jest się przy Gili Meno (ma się już za sobą 3 nurkowania) gdzie ma się dwie godziny na zwiedzanie wyspy.
 
POPRZEDNI
POWRÓT DO LISTY
NASTĘPNY
 
Zdjęcia (3)
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
Komentarze (3)
DODAJ KOMENTARZ
sawanna
sawanna - 2010-06-16 14:17
Bejbe, nie szalej w prądach morskich! No i glosuj na Bronka- Stefek też!
 
BasiaS
BasiaS - 2010-06-17 13:09
Opis jak z bajki :) i te egony wokół - musiało byc bosko - domagam sie wiekszej ilosci zdjęć:)!! Całusy i uściski !
 
Chuda
Chuda - 2010-06-24 00:09
hahahaha.... liga światowa - hit!!! ;) i proszę o więcej zdjęć ze szklanym dnem.... ;)
 
 
zwiedzili 13% świata (26 państw)
Zasoby: 344 wpisy344 924 komentarze924 2909 zdjęć2909 0 plików multimedialnych0
 
Nasze podróżewięcej
23.08.2018 - 23.08.2018
 
 
03.09.2013 - 19.09.2013